osetstudio blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 5.2010

    Podobno głód wyostrza zmysły… może mi się wyostrzy cyberpióro?
    W sumie to mnie można chyba zaszufladkować jako ich rodzinnego fotografa (wczesniej siostra i bratanica i siostrzenica i… )…
    A teraz przyszła pora na ślub Hani i Marcina, no co by tu o nich napisać ;), może to, że w dniu ślubu wydawali się być spięci akurat na tyle ile trzeba, a dniu sesji plenerowej wyluzowani. Zresztą, po przejażdżce dziadkowym Fiatem Uno Fire (z powrotem ja prowadziłem :D ) trudno było nie być wyluzowanym.
    Ale do rzeczy: Równopole raz jeszcze, bo grzech się tam w maju nie wybrać i nie zrobić zdjęć- biała suknia, białe kwiaty, białe chmurki- czyli trio na zamówienie.
    Oto Oni.
    Oto Oni w wersji „Kiss” ;)
    Cud, że nikogo pszczoły nie dziabnęły, ten sad żył, bzyczał, trząsł się… ale jaki ładny!
    Edycja black&white
    Sad w szerokim ujęciu… niebo oryginalne.
    Mój faworyt… 15mm w natarciu!
    A tutaj pewna fantazja…
    Widok na Rzadkowo
    A tu Byszki… mlecze obrodziły (całe buty miałem żółte!)
    I na koniec…
    The End
    … a potem żyli długo i szczęśliwie…

    Michał. 6lat. Największy w przedszkolu (zdecydowanie nie po wujku!). W ujęciu przeglądowym, kombinowanym.

    Na zakładkę do książki w sam raz :)

     

    Najtrudniej jest pisać o sobie… Więc będzie krótko- sad w Równopolu odwiedzilismy juz kiedyś z Gosią i Gackiem (w archiwum są zdjęcia), ale tym razem na planie stanęła inna para- Sylwia i nowy obywatel/ka. Bardzo pasował mi kontekst wiosenno- ciążowy. Sad cały drżał od zapylania ;)

    Nasz 29 tydzień. 

    Moja pierwsza sesja ciążowa.

    Maj… maj jest w dechę.

     

     

     

    Oto Oni- w Margońskiej Wsi, gdzież to ożenił się nie kto inny jak Józef Wybicki (ten z podręcznika od polskiego/muzyki)- współautor Hymnu. Ożenił on się był on z niejaką Kunegundą i podobnoż żyli długo i szczęśliwie. Zaś Beata i Przemek skorzystali z tych historycznych okoliczności przyrody.

    Zaczęliśmy od zupełnie niepozornie historycznego pagórka, po którym zapewne przechadzał się Wybicki z żoną…

    Tu górka z drzewem, z kąta odmiennego. Może pod nim odpoczywał sam Józef W.?

    Tu nasi współcześni bohaterowie na tle pałacyku. Zwróćcie uwagę na klasyczną w formie pozę Przemka- 100% szlachectwa.

    Tu komentarz zbędny… po prostu :)

    Pierwszy raz wykorzystaliśmy ten pruski mur- wcześniej zdaje się był tam jakiś płot, który to uniemożliwiał.

    Zabytkowa brama wjazdowa… ale to w sumie nieistotne. Istotne jest to, że Beata z Przemkiem dobrze się bawią.

    „Młodości Ty nad poziomy wylatuj…” pisał nasz kochliwy wieszcz. My sparafrazujemy- „Miłości, Ty ponad ceglane mury wylatuj!”

    Nie, nie wiem czy był ubezpieczony.

    Byszki- drzewo, pole, niebo… czyli nieważne gdzie, ważne komu!

    Na deser- outro.

    Słowem podsumowania- tak, to prawda, że Oni cały czas się uśmiechali. Ogólnie mówiąc to była bardzo wesoła sesja. I życzymy im tego uśmiechu z całych sił!

     


    • RSS