osetstudio blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z okresu: 7.2010

    Coś innego… coś nowego, najbardziej osobisty wpis z dotychczasowych.
    Nie chcąc umniejszyć powagi chwili- nic więcej nie dodam, poza tym, że moje dziecko godne jest takich videorewolucji na blogu.

    Olga… from Pawel Pe on Vimeo.

     

     

    Dawno temu, a właściwie wcale nie tak dawno, padł mi telefon. I podrygałem do sklepu, w celu zakupienia najtańszej sztuki, która jak mi spadnie na ziemię, to się ją bez żalu podniesie, o koszulkę przetrze i wsadzi do kieszeni. I poszło 150 zyka na Nokię.

    I co za niespodzianka- ona jednak robi zdjęcia!

    Matryca ma 0.1 megapiksela, ale zawsze.


    To była naprawdę upalna sobota, ooooooojjjj… aż Mariusz wziął i padł (pomimo napojów otrzeźwiających). Zresztą mi się koło 1wszej w nocy regularnie kręciło w głowie.

     

    No to pora na nasze pociechy… kilka zdjęć, świeżych, ze słubów Mirki i Marcina oraz Sabiny i Jarosława. 3.2.1…start:

    1. Orszak Mirki i Marcina. Dziewczyny w sumie zachowywały sie jak zawodowcy… Image, krok, usmiech na ustach- wszystko elegancko.

    2. Tu pod kościołem na os. Górnym w Pile. Ustawienie symetryczne.

    3. Moje ulubione.

    4. „Szybszy niż światło” ;) Wesele Sabiny i Jarka- DJ miał oświetlenie potężne, to lubię!

    5. Międzynarodowe zdjęcie taneczne. UK- Polska 1:1

    Oto, co czyni z ludźmi nuda. Ale nie z każdymi ludźmi- nuda musi paść na podatny grunt, tzn. mówiąc krtóko na takich, którzy nie znają słów „krępacja”, „ale pooo coooo…”, „ale będziemy gupio wyglądać” itd.

    Otóz jak trafi np. na ekipę z Pasibrzucha (Śmiłowo k. Piły- jedna z najlepszych kuchni w okolicy), to potem wyłazi coś takiego jak poniżej. Zdjęcia jednakowoż nie oddają tego radosnego chaosu, kontuzjogennych wywijasów i pieprznego humoru ww. ekipy. A naprawdę jest na co popatrzeć.

    Wesele Sabiny i Jarosława- świeża sprawa.

    1. ORMO czuwa i tańczy. Z ORMO wesele jest na 102.

    2. Między pacyfikacją demonstracji a kolacją funkcjonariusze ORMO odnajdują się w towarzystwie dam. 

    3. Co Pani trzyma w ręku? Tak… pałka, tak… gumowa, tylko jakaś kryzysowa wersja.

    4. Trochę później. Jak w 89tym… zmiana władzy. 

    5. Ksiądz proboszcz pokazuje parafianom jak należy wywijać piruety… „Taniec z gwiazdami”- wersja parafialna.

    6. Siostra Barbara w pełnej krasie.

    7. Co łaska! Parafia na wodę nie jeździ.

    8. Najlepsze na deser. Chaos uchwycony.

    9. Tego zdjęcia nie umiem skomentować. 

    10. A tu chłopaki w wersji służbowej.

     

    Odwiedziliśmy Margońską Wieś… czyli miejsce, gdzie pstryknąłem swój pierwszy plener. Udało nam się (wystarczyło zapytac w sumie) dostać do wieży- efekty poniżej będą.

     
    Teraz coś o Młodej Parze- Asia i Łukasz to ludzie pogodni :D i do zdjęć przysposobieni. W sumie Asia ma tą łatwość pozowania przed obiektywem, która ułatwia wszystko- wystarczy być gotowym i pstrykać jak trzeba. Łukasz ma łatwość mniejszą, ale to akurat dla facetów w 100% normalne (w końcu nie ćwiczymy przed lustrem pół dnia ;) ). 

    Ich (Pary) pomysłem było również udać się na most, pod którym biegną tory Piła- Wałcz. To było dla mnie coś nowego i… i wyszło coś nowego- sesja nie zakończyła się klasycznie lecz na wskroś nowocześnie i z lansem! Yo!

    Ale zacznijmy spokojnie…

    1. Joanna solo w sukni, na tle liściastym. Suknia może mało praktyczna przy wsiadaniu do samochodu, ale za to jaki efekt jest!

    2. Nasz drugi bohater wchodzi na plan. W tle Pałac, w ręku kwiaty. Klasyka.

    3. Joanna na dywanie z kwiatów. 

    4. Na folkowo… 

    5. Pałac od strony… dachu. 

    6. Joanna i wiatr we włosach. Dla takich zdjęć warto zrezygnować ze „sztywnej” fryzury na plenerze.

    7. O tym właśnie mowa…

    8. No katalogowe zdjęcie… na marginesie dodam, że Łukasz nie czuł się pominięty- odpoczywał w cieniu (zasłużenie).

    9. Wieża. Podobno w niej nie straszy.

    10. I to jest jedno ze zdjęć, które wyszło przypadkiem. Nawiasem mówiąc, gdyby Pałac w Margońskiej Wsi miał w wieży TAKĄ zjawę…

    toby się wielu łowców duchów pewnie zjechało.

     

     

    Dobrze… część klasyczną mamy za sobą.

    Teraz mam propozycję: odpalcie z Youtuba kawałek „Cinkłeczento w holenderskim gazie”- soundtrack będzie jak znalazł.

    I oto nasz hip-hopowy debiut, Ziomy… Yo! Kumacie ta zajawka?

    Pozdro. Do wylukania na kwadracie, Ziooomy…

     

     


    • RSS