Dawno temu, a właściwie wcale nie tak dawno, padł mi telefon. I podrygałem do sklepu, w celu zakupienia najtańszej sztuki, która jak mi spadnie na ziemię, to się ją bez żalu podniesie, o koszulkę przetrze i wsadzi do kieszeni. I poszło 150 zyka na Nokię.

I co za niespodzianka- ona jednak robi zdjęcia!

Matryca ma 0.1 megapiksela, ale zawsze.


To była naprawdę upalna sobota, ooooooojjjj… aż Mariusz wziął i padł (pomimo napojów otrzeźwiających). Zresztą mi się koło 1wszej w nocy regularnie kręciło w głowie.