1 2

Majowo... 2009-11-11 12:14:52

Gosia i Paweł- wszyscy razem przebrnęliśmy przez politologię w jednej grupie. Na ślubny miesiąc wybrali sobie maj, co wykorzystaliśmy bezlitośnie... i wyszło majowo. Było ciepło, słonecznie, świeżo- czyli zupełnie inaczej jak dzisiaj za oknem. 

Tak się złozyło, że bylismy w tym sadzie trzy/cztery dni wczesniej z Mariuszem Ż.- on fotografował, ja pomagałem. Kiedy przyszło do potrząsania drzewkiem celem uzyskania opadania płatków, to ja się tak spociłem, że hej! I nie chciały spadać. Kiedy minęły te trzy/cztery dni to Mariusz trząsł i co? ledwo chwycił a połowa płatków z drzewa spadła... jakąż zagadką jest natura. 

Ze spraw technicznych- kwiatki i mlecze nie były powielane/ klonowane na zdjęciach. A na pierwszym zdjęciu Audi z firmy Picar plus mój pstryk czyli prezes się żeni i pozdrawia masy.

 

adadaaa

qwdasd

123

qwd

dasdqwd

qwdqdda

sdgfhgkj

defdsgfhb



Tagi: ślub, wiosna, wesele, maj, plener, oset
skomentuj (0)


Jesiennie z Moniką i Marcinem 2009-11-11 12:52:58

Dawno temu, a może wcale tak nie dawno jakby sie wydawało, najzupełniej analogowo na kliszy Fuji NPH uwieczniłem ślub Grzegorza- mistrza komputerowej magii i Jego żony- Agnieszki. Poszło gładko i kto wie, czy ta gładkość nie zaowocowała tym, że jestem teraz tu gdzie jestem. Minęło troszkę czasu i za mąż postanowiła wyjść siostra Grzegorza Monika... hmmm... Monika chodziła do żeńskiej klasy liceum handlowego, ja do technikum w tym samym ZSG. Co to była za klasa!!! Ileśmy się je naśledzili wzrokiem... bezcenne. A Marcin... no cóż, w dniu ślubu okazało się, że Marcin to ten sam Marcin, z którym bywaliśmy tu i ówdzie na obozach ZHP i bynajmniej nie byliśmy grzeczni w 100%...ale o tym sza.

O zdjęciach- było wesoło i twórczo... i pomimo października ciepło i złoto jesiennie, co mam nadzieję widać na zdjęciach. Towarzyszyli nam wyżej wspomniani Agnieszka, Grzegorz i ich córeczka Dominika- silna grupa wsparcia.

W tym roku już tak ciepło nie było.

qaz

axzxcz

asczxc

aszz

sacqqqq

vcxz

rfv

sxcd

Górnolotnie mówiąc... kolor, wiatr, Ona i On.



Tagi: foto, ślub, jesień, wesele, plener, chodzież
skomentuj (0)


Karolina i Sławek- czyli Zamek w Tucznie 2009-11-11 13:03:42

 Karolina i Sławek... czyli para, która wie czego chce. Dzięki ich uporowi i uprzejmości pani dyrektor zamku w Tucznie, nie dość, że sobie pozwiedzałem wszelkie kąty z aparatem i bez, to udało nam sie zrobić moją pierwszą zamkową sesję... 

Zamek w Tucznie ma swoją Białą Damę i swój klimat... i jest przestrzenny- jak dla mnie ma wszystko co trzeba.

sazzz

saczcx

qdw

kjhgf

yv

asczxz

asz

edsw

Aj! Tu jednak faktycznie straszy!

qazaq

 

 



Tagi: sesja, zamek, plener, tuczno
skomentuj (0)


Morze nasze morze... Aleksandra i Andrzej 2009-11-11 17:45:17

... mój nadmorski debiut. Bałem się o pogodę, o piasek w sprzęcie, o to czy dam radę etc. Ola i Andrzej zdecydowali, że trochę czasu upłynie od ślubu do sesji i ... i okazało się, że wcale nie musi to wpłynąć na wyniki negatywnie (to wyjście z nastroju). Wizyta nad Bałtykiem to był ich pomysł- padło na Dźwirzyno. Po drodze skorzystaliśmy jeszcze z pewnych historycznych ruin i pewnych niehistorycznych drzew- całkiem zwyczajnej jarzębiny i nieco zdziczałej jabłoni- kolorowe towarzystwo było. Czy cżłowiek pisząc bloga musi się silić na filozofowanie? Dobrze, że mamy wolność wypowiedzi :D

Pierwszy plener z nowym szkłem- 15mm stałka... która czyni Ziemię okrągłą.

ascac

xxax

sxa

qaqaq

sacz

asc

cvxx

es

aaa

ac

aaqq

ascz

ds

asc

 

 



Tagi: morze, sesja, plener
skomentuj (0)


Moje pierwsze europejskie wesele... Sylwia & Frederik 2009-11-12 14:04:15

Konkretnie to polsko- belgijskie... Para Młoda, dwóch świadków i trzy języki, plus język "ręczny" (uniwersalny). Miałem okazję przejechać sie limuzyną (z ulicy Poznańskiej) dziewięcio metrowym Lincolnem- ganiać się było można w środku, faktycznie jest to wóz LUX.    A zdjęcia? No cóż, wszystko szło płynnie- Rebajło to knajpa może i mała, ale do zdjęć zdatna, zwłaszcza, że DJ miał silne światła, co zdjęciom zdecydowanie pomaga. W kościele pomogła paradoksalnie kiepska pogoda za oknem- światło wewnątrz zrobiło się miękkie... a plener? Cóż, że 5 stopni za oknem i wiatr, na zdjęciach nie widać, a grypy potem nie miałem (mam nadzieję, że Para również nie)... więc jednak w listopadzie można. A na deser kawa i sesja barowa... wszyscyśmy sie rozluźnili.a 

 

aa

aaa

aas

asa

 

aq

aad

aass

q

qaq

qqqq

q1

11

112

121

13

1234

wer

To była jedna z najbardziej zasłużonych kaw jakie wypiłem... wypiliśmy znaczy się- bo moja międzynarodowa para wykazała się dużą determinacją, nie tracąc przy tym niezbednego luzu (a niejeden twardziel by wymiękł!).

 

 

 



Tagi: ślub, sesja, plener
skomentuj (0)


Zdjęcia różne... 2009-12-23 17:19:29

To pewnie przez zapach choinki tak mnie wzięło na sentymenty... Mam w swoim archiwum kilka zdjęć, które są dla mnie szczególne z różnych powodów: bo akurat szczęśliwie dobrze wyszło, bo akurat spłynęła na nas wena z nieba, bo akurat próbowałem/śmy czegoś nowego, albo mieliśmy wielkiego fuksa! Albo akurat na niebie przelatywali... eeeee... no sami oceńcie ;) Zbliża się Nowy Rok- czas podsumowań i planów no i nie ukrywam, w moim rodzinnym przypadku zanosi się na epokowe zmiany (i nowy temat do zdjęć)- Nowy Rok, okazja do napisania przeglądowego posta.

Każde ze zdjęć ma jakąś istotną dla mnie historę w tle. 

1

Pierwszy plener z nowym aparatem, pierwsze zdjęcie z użyciem blendy i to nieco z przypadku/ ciekawości. No i wszystko się poskładało dobrze włącznie z pogodą, parą, miejscem i uśmiechem na 5+. Fakt... gdy wracałem z wesela paadło ładowanie w Golfie Teścia i spędziłem ze dwie godziny stojąc samochodem na wiejskim skrzyżowaniu... a że tej nocy był ostatni solidny kwietniowy przymrozek? Na zdjęciu nie widać ;) Na zdjęciu Ania w pełnej krasie (prywatnie żona Mariusza, który opiekuje sie moimi finansami).

 

2

 

Wdzięczny temat... Panna Młoda na chwilę przed ślubem. Poza tym duży pokój, okno w dachu i chwila. No cóż... muszę uczciwie wspomnieć, że Agnieszkę mój obiektyw bardzo lubił (konsekwentnie do końca dnia).

3
Emilia i Paweł, Paweł i Emilia. Paweł vel Słodki to kolega od... eee... chyba sprzed wojny (na pewno tej w Zatoce Perskiej) i z osiedla. Znalazł swoją drugą połowę i miałem to szczęście być przy tym obecny. Zdjęcie bez wyszukanego miejsca, tła, zaraz za rogiem. I Oni faktycznie tak do siebie pasują jak na zdjęciu. Poza tym, dzisiaj Paweł ma urodziny (kolejne osiemnaste)- 100 lat!!! Z czego 82 osiemnastki...
5
Oj... tutaj zdjęcie ma naprawdę krzepką historię w tle: Jowita bardzo lubi słoneczniki, Mariusz Jowitę bardziej niż lubi no i dogadał się z posiadaczem pola, na którym ów uczynny posiadacz zasadził masę słoneczników. Zdjęcia robiliśmy w niedzielę, w poniedziałek słoneczników już nie było (był poplon). I Mariusz kilku osobom tłumaczył potem, że słoneczniki były real- nie Matrix ;)
6
Słoneczniki do dziś robią karierę... o na przykład tutaj:
7
Moje ulubione zdjęcie reporterskie/ w locie łapane. Ślub Doroty i Marcina (przyszłych bohaterów dłuższej, kolejnej notki). Tu komentarza popełniać nie będę, wszystko przed oczami.
8
No i teraz moje najmocniejsze zdjęcie- do teraz nie wiem, co się na nie załapało przy okazji, sami oceńcie. I z pełną odpowiedzialnością piszę- to zdjęcie było jedynie zmniejszane i kadrowane Photoshopem, zawartość jest nietykana!
9
I zbliżenie:
11
Zdjęcie poniżej zostało wykonane w odstępie jakiś 5sek. Detal po prawej na krawędzi.
12
Ada i Marek... mieli pomysł na dalszy ciąg sesji związany z Markową pasją/ sposobem na życie czyli wyjątkowo długim bieganiem i to z osiągnięciami. Jak sport to sport- ja postarałem się o drugie dno, a Marek bieeeegał.
12
No i to tyle na dziś... 


Tagi: sesja, maraton, wiatrak, ufo, plener, słoneczniki
skomentuj (2)


Małe jest piękne! 2010-01-06 13:13:07

W sumie wyszło na to, że dzieci fotografować jest łatwo. To znaczy i łatwo i trudno jednocześnie- bo z maluchem nie pogadasz, żeby się nie ruszał i nieco obrócił w prawo- więc pstrykanie małych dzieci to bardziej jak foto-safari, polowanie, przyczajka i czas niespodzianek... a jak się akurat zbuntuje i rozryczy to macie wolne. A z ciut starszymi dziećmi jest już łatwiej, wystarczy zadbać o prosty przekaz. 
A teraz konkretniej- obstrykany niemowlak, świeżo ochrzczony, wykazał się spokojem ducha pomimo palącego słońca. Sesyjka była krótka ale owocna- dzieciak ma coś w oczach (po rodzicach oczywiście!).
Para- no cóż... Ona to samorodny talent, wie że obiektyw Ją kocha z wzajemnością i jak pozuje to na 110%. On też ma talent, tylko trzeba go było wydobyć sposobem.
Zrób "OJEJ"! Zrób "OJEJ"! No to zrobił... i to jak! Jakby wiedział co go czeka za te 16 lat.
Czy te oczy mogą kłamać? Po 31 latach doświadczeń z dziewczynami/ kobietami odpowiedzialnie stwierdzam: kłamać? Nie. Manipulować, wyciągać, naciągać, rozbrajać, wkręcać, kusić, podpuszczać i owszem.


Tagi: dzieci, fotografia, sesja, plener, portet
skomentuj (2)


Dorota i Marcin w Gołuchowie... 2010-01-12 20:23:28

... czyli Czartoryscy tu byli. Trochę czasu trwało zanim sie zabrałem za ten rekordowy pod kilkoma względami plener- po pierwsze najdalej, Gołuchów jest pod Kaliszem, po drugie najdłużej- w domu o 22giej, po trzecie najstarszy budynek jaki miałem przed obiektywem, po czwarte niedaleko pasły się żubry, po szóste... 

Dorota i Marcin mieli plan i go zrealizowali- to Oni wybrali miejsce, zabrali z domu kilka przygotowanych do sesji dodatków, kanapki etc. i zawieźli mnie tam. Ale na miejscu miałem prawie wolną rękę, czyli było tak jak być powino ;) Zamek ten to zabytek pełną gębą PEŁNĄ GĘBĄ nawet. Ma coś z 500 lat i faktycznie pomieszkiwali w nim szlachcice Czartoryscy- pewnie zastanawiali się w nim podczas hulanek jak pognębić chłopów kolejnym podatkiem, albo kogo by tu najechać jeszcze z okolicy... coż, takie czasy. A teraz najwazniejsze- zdjęcia: na pierwszym nasi bohaterowie i zamek w tle. Jak z niemieckich puzzli, czyż nie?

Tu w doborowym towarzystwie pełym błękitnej krwi!

A to zdjęcie z cyklu" Kochanie, to wszystko będzie kiedyś Twoje..."

To drzewo (pomnik przyrody zresztą) być może zasadził jakiś król, książę albo nadworny ogrodnik.

A tu wspomniany wcześniej ślubny rekwizyt.

A tu na deser!

 



Tagi: ślub, sesja, zamek, plener, gołuchów
skomentuj (0)


Kwiecień... Beata i Przemek wiosennie. 2010-05-07 21:27:02

Oto Oni- w Margońskiej Wsi, gdzież to ożenił się nie kto inny jak Józef Wybicki (ten z podręcznika od polskiego/muzyki)- współautor Hymnu. Ożenił on się był on z niejaką Kunegundą i podobnoż żyli długo i szczęśliwie. Zaś Beata i Przemek skorzystali z tych historycznych okoliczności przyrody.

Zaczęliśmy od zupełnie niepozornie historycznego pagórka, po którym zapewne przechadzał się Wybicki z żoną...

Tu górka z drzewem, z kąta odmiennego. Może pod nim odpoczywał sam Józef W.?

Tu nasi współcześni bohaterowie na tle pałacyku. Zwróćcie uwagę na klasyczną w formie pozę Przemka- 100% szlachectwa.

Tu komentarz zbędny... po prostu :)

Pierwszy raz wykorzystaliśmy ten pruski mur- wcześniej zdaje się był tam jakiś płot, który to uniemożliwiał.

Zabytkowa brama wjazdowa... ale to w sumie nieistotne. Istotne jest to, że Beata z Przemkiem dobrze się bawią.

"Młodości Ty nad poziomy wylatuj..." pisał nasz kochliwy wieszcz. My sparafrazujemy- "Miłości, Ty ponad ceglane mury wylatuj!"

Nie, nie wiem czy był ubezpieczony.

Byszki- drzewo, pole, niebo... czyli nieważne gdzie, ważne komu!

Na deser- outro.

Słowem podsumowania- tak, to prawda, że Oni cały czas się uśmiechali. Ogólnie mówiąc to była bardzo wesoła sesja. I życzymy im tego uśmiechu z całych sił!

 



Tagi: ślub, sesja, plener, margońska wieć
skomentuj (2)


Mój debiut. Moja Żona. Nasza ciąża. Równopole. 2010-05-07 21:36:34

Najtrudniej jest pisać o sobie... Więc będzie krótko- sad w Równopolu odwiedzilismy juz kiedyś z Gosią i Gackiem (w archiwum są zdjęcia), ale tym razem na planie stanęła inna para- Sylwia i nowy obywatel/ka. Bardzo pasował mi kontekst wiosenno- ciążowy. Sad cały drżał od zapylania ;)

Nasz 29 tydzień. 

Moja pierwsza sesja ciążowa.

Maj... maj jest w dechę.

 

 

 



Tagi: sad, plener, sesja ciążowa, równopole
skomentuj (1)



1 2