W przypadku tej pary… no cóż, poszło gładko pomimo mego niewyspania (ale jestem usprawiedliwiony- Olga ma 5 tygodni). Bawilismy się w Osieku i… było naprawdę udanie. Towarzystwo rozrywkowe, jedzenie dobre… czegóż chcieć więcej?
Oto kilka zdjęć, co to mi szczególnie wpadły w oko.
1. Kółko zainteresowań, profil: zbiór drobnych monet sprzed kosciołów. Na zdjęciu czworo szeregowych członków oraz prezes i skarbnik.
2. 1/2 zespołu Caro- grali dobrze, zaś wodzirejka w ich wydaniu to było mocne przeżycie.
3. „Wirujący sex”…
4. Trio egzotyczne… hmmm…
5. Jeśli wyżej był wirujący sex, to to już nie wiem co jest…
6. A tu zwalniamy tempo. Paulina I Marek na miejsce swego pleneru wybrali pałaz w Lubostroniu, w którym stoi oryginalny Steinway.
Lecz zaczniemy od parku.
7. Pałac w tle. Z frontu… to chyba wierzba była?
8. Klasyka.
9. Może i słońce nas nie rozpieszczało, ale jak wyszło, to wyszło. 
Zdjęcie retro (ale w kolorze).
10. Gdzie trawy ruń zielona…
11. Na odchodne…
12. Buzi… a czy zasłużył, to wie tylko Żona. Chociaż zaraz, to on daje buzi ;)
13. Ot… tak.
14. Wnętrza się odkrywają.
15.
16. 
17. To było tak… akurat skończyliśmy zdjęcia, obiad i jedziemy. A tu jak nie lunie… i leje i leje i leje, wyjeżdżamy z lasu i przestało a za nami… no to kierunek w prawo i na zjazd. I wyszło. Kolorowo.