Odwiedziliśmy Margońską Wieś… czyli miejsce, gdzie pstryknąłem swój pierwszy plener. Udało nam się (wystarczyło zapytac w sumie) dostać do wieży- efekty poniżej będą.

 
Teraz coś o Młodej Parze- Asia i Łukasz to ludzie pogodni :D i do zdjęć przysposobieni. W sumie Asia ma tą łatwość pozowania przed obiektywem, która ułatwia wszystko- wystarczy być gotowym i pstrykać jak trzeba. Łukasz ma łatwość mniejszą, ale to akurat dla facetów w 100% normalne (w końcu nie ćwiczymy przed lustrem pół dnia ;) ). 

Ich (Pary) pomysłem było również udać się na most, pod którym biegną tory Piła- Wałcz. To było dla mnie coś nowego i… i wyszło coś nowego- sesja nie zakończyła się klasycznie lecz na wskroś nowocześnie i z lansem! Yo!

Ale zacznijmy spokojnie…

1. Joanna solo w sukni, na tle liściastym. Suknia może mało praktyczna przy wsiadaniu do samochodu, ale za to jaki efekt jest!

2. Nasz drugi bohater wchodzi na plan. W tle Pałac, w ręku kwiaty. Klasyka.

3. Joanna na dywanie z kwiatów. 

4. Na folkowo… 

5. Pałac od strony… dachu. 

6. Joanna i wiatr we włosach. Dla takich zdjęć warto zrezygnować ze „sztywnej” fryzury na plenerze.

7. O tym właśnie mowa…

8. No katalogowe zdjęcie… na marginesie dodam, że Łukasz nie czuł się pominięty- odpoczywał w cieniu (zasłużenie).

9. Wieża. Podobno w niej nie straszy.

10. I to jest jedno ze zdjęć, które wyszło przypadkiem. Nawiasem mówiąc, gdyby Pałac w Margońskiej Wsi miał w wieży TAKĄ zjawę…

toby się wielu łowców duchów pewnie zjechało.

 

 

Dobrze… część klasyczną mamy za sobą.

Teraz mam propozycję: odpalcie z Youtuba kawałek „Cinkłeczento w holenderskim gazie”- soundtrack będzie jak znalazł.

I oto nasz hip-hopowy debiut, Ziomy… Yo! Kumacie ta zajawka?

Pozdro. Do wylukania na kwadracie, Ziooomy…