No to wzorem moich kolegów założyłem fotobloga… Po co? Ano głównie po to, żeby pokazać możliwie aktualne zdjęcia „na odległość” i oczywiście po to, żeby sie nimi pochwalić. Nie będę dorabiał ideologii specjalnie do fotobloga- za naczelne zasady przy fotografii ślubnej przyjąłem dwie:

-możliwie mało ingerować

-Panna Młoda ma wyjść jak najpiekniej a Młody jak macho.

 

Postaram się dodać kilka słów do każdej porcji zdjęć oczywiście. I tyle… zapraszam! W zasadzie zaprasza Oset Studio !

 

Acha… w wykonaniu większości zdjęć swą nieocenioną pomoc oddał Mariusz Żubryj, ofiarnie przyświecając, odbijając, przypalając pary blendą… walcząc z zimnem, wiatrem, słońcem, komarami, meszkami, pragnieniem, głodem, czasem, brakiem snu i czasem ze zmęczeniem poweselnoroboczym. Jednym słowem- świecił z całych sił.