osetstudio blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z tagiem: studio

    No i stało się- nowy sezon w pełni. Juz dwa razy w tym roku aparat spotkał się ze swoim wrogiem- nadmorskim piaskiem i dwa razy warto było ryzykować czyszczenie. Dwie pary: Agnieszka i Adam, Agnieszka i Zbyszek (się złożyło, to nie ta sama Agnieszka), dwie pary, które doskonale wyczywały jak sie korzystnie zaprezentować :D a tak powaznie, to ja tam wciskałem tylko spust aparatu i zmieniałem obiektywy, no i dbałem o nastrój wesoły. Reszta to ich zasługa… jak to miło pracować z ludźmi zakochanymi.

    1. Agnieszka i Adam, Unieście. Okolice Szczecinka. Łąka przy trasie.

    2. Agnieszka i Zbyszek
    Grzybowo, Kołobrzeg, Łąka przy trasie.


    Wspólne mianowniki:
    Bałtyk, pogoda, rybka na obiad, luz na planie, piasek w kieszeniach, zdjęcia bez krawata, imię Panny Mł. i coś jeszcze wymyślę później.
    Coś wymyśliłem- obie pary cechowała… jakby  to okreslić… odwaga cywilna? Nie. Chyba raczej brak tremy. Ludzie na plazy? Żaden problem, żadnego skrępowania… a że plażowicze robią sobie zdjęcia z nami w tle (jak z taką Piramidą w Egipcie, albo Krzywą Wieżą) cóż z tego. Śmiałym los sprzyja! Czego im z całego serca życzę!

    Ale… zaczynam lubić nasze zimne morze.

    PS. Do odświeżenia bloga sprowokowała mnie para A&Z- odegrał on sporą rolę w naszej współpracy. Więc teraz niechaj się intelektualnie i estetycznie połączą. A co!

    No to wzorem moich kolegów założyłem fotobloga… Po co? Ano głównie po to, żeby pokazać możliwie aktualne zdjęcia „na odległość” i oczywiście po to, żeby sie nimi pochwalić. Nie będę dorabiał ideologii specjalnie do fotobloga- za naczelne zasady przy fotografii ślubnej przyjąłem dwie:

    -możliwie mało ingerować

    -Panna Młoda ma wyjść jak najpiekniej a Młody jak macho.

     

    Postaram się dodać kilka słów do każdej porcji zdjęć oczywiście. I tyle… zapraszam! W zasadzie zaprasza Oset Studio !

     

    Acha… w wykonaniu większości zdjęć swą nieocenioną pomoc oddał Mariusz Żubryj, ofiarnie przyświecając, odbijając, przypalając pary blendą… walcząc z zimnem, wiatrem, słońcem, komarami, meszkami, pragnieniem, głodem, czasem, brakiem snu i czasem ze zmęczeniem poweselnoroboczym. Jednym słowem- świecił z całych sił.


    • RSS