osetstudio blog

    Twój nowy blog

    Wpisy z tagiem: zamek

    No to zacząwszy ab ovo to wyglądało tak- Dominik „Pepe” dał mi cynk i namiar na Mierzęcin, który to miał okazję obejrzeć. Potem wszedłem na ich stronę, potem poddałem pod dyskusję pomysł, czy by czasem sie tam Monika i Sebastian wraz ze mną nie wybrali na zdjęcia. I sie wybrali i jest! Miejsce daje sporo możliwości, ale to tylko miejsce. Ważniejsze jest, z kim tam pojechałem- Monika i Sebastian no cóż… maja warunki :D Monika udawała skromną, ale obiektyw wie swoje- jak kogo lubi to lubi (Ją lubi i to bardzo). Panowie Młodzi z reguły sa tłem dla wdzięków swych żon i tu Sebastian spisywał się dzielnie i z powodzeniem. Pomagała nam siostra Panny Młodej- Magda. Okazała sie być samorodnym talentem w dziedzinie doświetlania i dodatkowo dbała o detale stroju Panny Młodej (tu ja czasem kuleje w tym temacie- pomoc sie przydała). Dogadaliśmy się z Panią Asystent w sprawie wynagrodzenia ;), mam nadzieję, że jest zadowolona.

    Wklejam pokaz zdjęć, zawsze to przyjemniejszy odbiór.

     

    Monika i Sebastian- plener ślubny from Pawel Pe on Vimeo.

    W przypadku tej pary… no cóż, poszło gładko pomimo mego niewyspania (ale jestem usprawiedliwiony- Olga ma 5 tygodni). Bawilismy się w Osieku i… było naprawdę udanie. Towarzystwo rozrywkowe, jedzenie dobre… czegóż chcieć więcej?
    Oto kilka zdjęć, co to mi szczególnie wpadły w oko.
    1. Kółko zainteresowań, profil: zbiór drobnych monet sprzed kosciołów. Na zdjęciu czworo szeregowych członków oraz prezes i skarbnik.
    2. 1/2 zespołu Caro- grali dobrze, zaś wodzirejka w ich wydaniu to było mocne przeżycie.
    3. „Wirujący sex”…
    4. Trio egzotyczne… hmmm…
    5. Jeśli wyżej był wirujący sex, to to już nie wiem co jest…
    6. A tu zwalniamy tempo. Paulina I Marek na miejsce swego pleneru wybrali pałaz w Lubostroniu, w którym stoi oryginalny Steinway.
    Lecz zaczniemy od parku.
    7. Pałac w tle. Z frontu… to chyba wierzba była?
    8. Klasyka.
    9. Może i słońce nas nie rozpieszczało, ale jak wyszło, to wyszło. 
    Zdjęcie retro (ale w kolorze).
    10. Gdzie trawy ruń zielona…
    11. Na odchodne…
    12. Buzi… a czy zasłużył, to wie tylko Żona. Chociaż zaraz, to on daje buzi ;)
    13. Ot… tak.
    14. Wnętrza się odkrywają.
    15.
    16. 
    17. To było tak… akurat skończyliśmy zdjęcia, obiad i jedziemy. A tu jak nie lunie… i leje i leje i leje, wyjeżdżamy z lasu i przestało a za nami… no to kierunek w prawo i na zjazd. I wyszło. Kolorowo.

    … czyli Czartoryscy tu byli. Trochę czasu trwało zanim sie zabrałem za ten rekordowy pod kilkoma względami plener- po pierwsze najdalej, Gołuchów jest pod Kaliszem, po drugie najdłużej- w domu o 22giej, po trzecie najstarszy budynek jaki miałem przed obiektywem, po czwarte niedaleko pasły się żubry, po szóste… 

    Dorota i Marcin mieli plan i go zrealizowali- to Oni wybrali miejsce, zabrali z domu kilka przygotowanych do sesji dodatków, kanapki etc. i zawieźli mnie tam. Ale na miejscu miałem prawie wolną rękę, czyli było tak jak być powino ;) Zamek ten to zabytek pełną gębą PEŁNĄ GĘBĄ nawet. Ma coś z 500 lat i faktycznie pomieszkiwali w nim szlachcice Czartoryscy- pewnie zastanawiali się w nim podczas hulanek jak pognębić chłopów kolejnym podatkiem, albo kogo by tu najechać jeszcze z okolicy… coż, takie czasy. A teraz najwazniejsze- zdjęcia: na pierwszym nasi bohaterowie i zamek w tle. Jak z niemieckich puzzli, czyż nie?

    Tu w doborowym towarzystwie pełym błękitnej krwi!

    A to zdjęcie z cyklu” Kochanie, to wszystko będzie kiedyś Twoje…”

    To drzewo (pomnik przyrody zresztą) być może zasadził jakiś król, książę albo nadworny ogrodnik.

    A tu wspomniany wcześniej ślubny rekwizyt.

    A tu na deser!

     

     Karolina i Sławek… czyli para, która wie czego chce. Dzięki ich uporowi i uprzejmości pani dyrektor zamku w Tucznie, nie dość, że sobie pozwiedzałem wszelkie kąty z aparatem i bez, to udało nam sie zrobić moją pierwszą zamkową sesję… 

    Zamek w Tucznie ma swoją Białą Damę i swój klimat… i jest przestrzenny- jak dla mnie ma wszystko co trzeba.

    sazzz

    saczcx

    qdw

    kjhgf

    yv

    asczxz

    asz

    edsw

    Aj! Tu jednak faktycznie straszy!

    qazaq

     

     


    • RSS